Wczytywanie ...

Oni się nie poddali, a Ty? (czyli o porażkach znanych pisarzy)

Być może nie każdy pisarz marzy o światowej sławie, jednak z pewnością łączy nas uniwersalne pragnienie bycia lubianym i docenianym. Tymczasem odmowy wydawnicze mogą mocno zachwiać poczuciem własnej wartości, zwłaszcza początkującego twórcy i skutecznie zniechęcić do pisania.

Warto mieć świadomość, że droga do literackiego sukcesu zazwyczaj nie jest usłana różami, a jej początki bywają naprawdę trudne. Podążanie tą ścieżką wymaga ogromnej cierpliwości, determinacji i hartu ducha. Wiele powieści, dziś uznanych za kultowe, zostało początkowo odrzuconych przez wydawnictwa. Ich autorzy, nim zostali docenieni, niejednokrotnie musieli zmierzyć się z gorzkim smakiem porażki.

Poniżej znajdziesz historie kilku sławnych twórców i ich literackich klęsk. Mam nadzieję, że będą one dla Ciebie źródłem inspiracji oraz motywacji, zwłaszcza w momentach, kiedy zwątpisz w swoje umiejętności.

Na końcu artykułu spróbuję również odpowiedzieć na pytanie, co może być powodem, dla którego wydawcy odrzucają Twoją książkę.

Stephen King

Pierwsza opublikowana powieść Stephana Kinga, pt. „Carrie” została odrzucona przez 30 wydawnictw. W rzeczywistości była to czwarta z kolei książka Mistrza grozy. Początkowo King zakładał, że tekst będzie opowiadaniem, ale praca nad nim niezbyt mu szła, więc wyrzucił zapisane na maszynie strony do kosza. Jego żona wyłowiła jednak kartki ze śmieci i zachęciła męża do dalszego pisania. Ostatecznie, z opowiadania „Carrie” wyewoluowała w powieść, a King jest obecnie jednym z najbardziej poczytnych autorów na świecie. Z pewnością nie byłoby to możliwe, gdyby w tych trudnych początkach literackiej kariery, Stephen się poddał i na dobre wybił sobie z głowy pisanie.

Agatha Chrisite

Podobnie jak „Carrie”, debiutancka „Tajemnicza historia w Styles” Agathy Christie również nie wzbudziła zachwytu potencjalnych wydawców. Książkę odrzuciło kilka oficyn, na szczęście została ona ostatecznie wydana cztery lata po jej napisaniu. „Tajemnicza historia…” nie była jednak pierwszą literacką próbą Mistrzyni kryminału. Przed przystąpieniem do pracy nad debiutem, Agatha miała ośmioletnie doświadczenia literackie, podczas których pisała opowiadania oraz powieść, pt. „Śnieg na pustyni”. Christie próbowała opublikować te teksty (w większości pod pseudonimem), jednak bezskutecznie. Niektóre wczesne opowiadania Agathy zostały później poprawione i upublicznione pod jej prawdziwym nazwiskiem, często z nowymi tytułami.

Olga Tokarczuk

Debiutancka powieść Olgi Tokarczuk – „Podróż ludzi księgi” również spotkała się z kilkoma odmowami ze strony wydawnictw.

Napisałam tę książkę na maszynie. Miałam tylko cztery kopie odbite przez kalkę. Wysłałam je do czterech wydawnictw i wszystkie cztery odmówiły mi publikacji. Zależało mi na tych maszynopisach, więc sama jeździłam je odbierać. (…) Paradoks polega na tym, że „Podróż ludzi księgi” po tych wszystkich odmowach dostała nagrodę polskich wydawców. Ta historia, trochę jak z amerykańskich filmów, tylko mnie zahartowała. Uznałam, że taki jest los debiutanta i to, co się działo przyjmowałam spokojnie.”  

Olga Tokarczuk

Frank Herbert

Choć autor „Diuny”, Frank Herbert pisał od wczesnej młodości i swoje pierwsze opowiadanie opublikował w wieku 25 lat, aż do 36 roku życia nie odniósł większych sukcesów na polu literackim. Zaistniał dopiero dzięki powieści „Dragon in the sky”. Pomimo to, jego kolejne dzieło, nad którym pracował sześć lat – „Diuna” przed doczekaniem się publikacji, została odrzucona blisko 20 razy. Jeden z redaktorów proroczo napisał w odmowie: „Mogę popełniać błąd dekady, ale…” 😉

Mimo pozytywnego przyjęcia na rynku, „Diuna” nie stała się od razu bestsellerem. Herbert nie zarobił na publikacji wystarczająco, by mógł zająć się pisaniem na pełen etat.

Francis Scott Fitzgerald

Nim osiągnął literacki sukces, Francis Scott Fitzgerald, autor „Wielkiego Gatsby’ego” przez pewien czas żył we względnym ubóstwie. W tym okresie napisał kilka tekstów i został odrzucony ponad 120 razy, końcowo sprzedając tylko jedną historię, pt. „Babes in the Woods”, za którą otrzymał 30 dolarów. Ostatecznie dostał kosza nie tylko od redaktorów, ale również od narzeczonej, która zdecydowała się zerwać zaręczyny z powodu niepewnej sytuacji finansowej lubego i braku wiary w jego perspektywy. Fitzgerald bardzo to przeżył, do tego stopnia, że rozważał samobójstwo. Mimo wszystko udało mu się zmobilizować i ukończyć pracę nad powieścią, która wkrótce okazała się wielkim sukcesem. Co ciekawe, po tym jak Fitzgerald stał się rozpoznawanym i cenionym twórcą, czasopisma wydały inne, wcześniej odrzucone teksty autora, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Agathy Christie.

J.K. Rowling

„Harry Potter” autorstwa J. K. Rowling jest oczywiście klasycznym przykładem utworu, który stał się niekwestionowanym bestsellerem pomimo wielokrotnego (a dokładnie dwunastokrotnego) odrzucenia ze strony wydawców. Rowling przez rok borykała się z odmowami, nim w końcu małe wydawnictwo Bloomsbury zdecydowało się opublikować „Harry’ego”, z zastrzeżeniem, by ukryć płeć autorki, używając inicjałów jej imion. Dla Rowling nie był to łatwy czas, gdyż była samotną matką, miała problemy finansowe i zmagała się z depresją.  

Wcześniej Jane napisała dwa inne utwory, z których żaden nie został wydany, tymczasem obecnie autorka jest jedną z najbogatszych osób w Wielkiej Brytanii.

Co ciekawe, jakiś czas po sukcesie, jaki odniósł jej cykl książek o „Harrym”, pisarka postanowiła opublikować pod pseudonimem powieść kryminalną o detektywie Cormoranie Strike’u. Pomimo, że książka została ciepło przyjęta przez recenzentów, nie cieszyła się wielką popularnością. Dopiero, kiedy wyszło na jaw, że jej autorką jest Rowling, sprzedaż skoczyła o… 4000%, co chyba nikogo nie dziwi 😉

Marlon James

Jamajski pisarz – Marlon James debiutował w 2005 roku powieścią pt. „John Crow’s Devil”, którą to domy wydawnicze odrzuciły wcześniej aż 78 razy! Tymczasem po publikacji książka znalazła się wśród finalistów dwóch nagród literackich – „Los Angeles Times Book Prize” oraz „The Commonwealth Writers Prize”.

Marcel Proust, vanity press i self-publishing

O krok dalej poszedł Marcel Proust, który odrzucony przez wydawców, postanowił wziąć sprawy we własne ręce i sam zapłacić jednej z oficyn za publikację “W stronę Swanna” (tak, to było vanity 😊). Wcześniej Proust otrzymał odmowę, w której redaktor uzasadniał swą decyzję faktem, że nie potrafi sobie wyobrazić, po co ktokolwiek mógłby potrzebować 30 stron, żeby opisać, jak przewraca się w łóżku przed zaśnięciem. Szczerze mówiąc, ja również nie potrafię sobie tego wyobrazić 😉

Nie tylko Proust zdecydował się na inwestycję we własną twórczość. Z self-publishingu korzystali, m.in. Virginia Woolf, Jane Austen, Emily Dickinson, Mark Twain, czy Edgar Allan Poe. Niewiele osób wie, że wydanie wszystkich swoich dzieł sfinansował sobie Juliusz Słowacki. Również Mickiewicz i Fredro opublikowali część swoich utworów własnym sumptem.

Po dziś dzień wielu pisarzy świadomie wybiera ten rodzaj publikacji, z uwagi na jego zalety, m.in. pełną kontrolę nad wyglądem dzieła oraz potencjalnie wyższy zysk. Oczywiście nie ma w tym nic złego, o ile podchodzą oni do sprawy poważnie i stawiają sobie za punkt honoru troskę o wysoką jakość swoich książek.

Niestety wiele jest również niechlubnych przykładów publikacji za wszelką cenę, do jakiej należy choćby australijski twórca, niejaki F.C. Meyer, który na początku XX wieku otrzymał wyjątkowo okrutną odmowę wydawniczą, następującej treści:

„Szanowny Panie, nie, nie może Pan wysłać nam swoich wierszy i nie damy Panu nazwy kolejnego wydawnictwa. Żadnego z konkurencyjnych wydawców nie nienawidzimy na tyle, by pozwolić Panu na krzywdzenie ich lub jego. Załączony wiersz jest po prostu okropny. Właściwie nigdy nie widzieliśmy gorszego.

Z poważaniem
Angus and Robertson Ltd.”

Jak się jednak szybko okazało, ta dosadna wiadomość nie była całkiem bezzasadna. Jeśli jesteś ciekawa/y szczegółów, możesz zajrzeć na portal BOOKLIPS.pl, gdzie znalazłam tę anegdotkę.

Dlaczego wydawca odrzucił Twoją książkę?

Z pewnością wielu z Was zastanawia się, dlaczego żadne z wydawnictw nie jest zainteresowane wydaniem waszej książki. Najbardziej oczywisty powód nasuwa Wam się sam – tekst jest słaby i do niczego się nie nadaje. Tymczasem realia są dużo bardziej złożone.

Być może rzeczywiście Twoja książka wymaga jeszcze trochę pracy. Na początek przyjrzyj się, czy nic Ci nie umknęło na etapie tworzenia powieści. Tutaj znajdziesz omówienie poszczególnych kroków od pomysłu do gotowego tekstu – zerknij na nie i upewnij się, że niczego nie pominęłaś/pominąłeś.

Myślę, że kiedy tekst jest już napisany, warto skupić się zwłaszcza na jego korekcie i redakcji i skorzystać z opinii beta-czytelników. Jeśli mimo pozytywnych opinii beta-readerów, nadal masz wątpliwości co do jakości powieści, zasadnym jest skorzystanie z profesjonalnej usługi recenzji swojej książki. Natomiast w przypadku, gdy masz poważne zastrzeżenia co do poprawności tekstu, możesz zainwestować w fachową redakcję lub korektę.

Być może przyczyna Twoich niepowodzeń tkwi również w niezbyt profesjonalnie przygotowanej propozycji wydawniczej. W tym miejscu chciałabym Cię zaprosić do artykułu w całości poświęconego temu zagadnieniu. Zajrzyj do środka i upewnij się, że o niczym nie zapomniałaś/eś.

Może też być tak, że Twój tekst jest na całkiem przyzwoitym poziomie, jak również propozycji wydawniczej niczego nie brakuje, mimo to wybrana redakcja nie decyduje się na nawiązanie współpracy. Powodów może być bardzo wiele, począwszy od tego, że wydanie książki, zwłaszcza debiutanckiej, często wiąże się ze sporym ryzykiem. Warto pamiętać, że dla oficyn Twoja powieść jest produktem, który trzeba sprzedać. Jeśli tekst wpasowuje się w panujące na rynku trendy i współgra z profilem wydawniczym, wówczas Twoje szanse na publikację znacząco rosną. Zastanów się więc jak spora jest grupa potencjalnych czytelników tej historii? W tym celu możesz sprawdzić statystyki, np. przeglądając raport „Stan czytelnictwa w Polsce w 2020 roku”. Dowiesz się z niego m.in. po jakie gatunki Polacy sięgają najczęściej, a co za tym idzie, które książki są najchętniej wydawane. Przykładowo – fantastyka sprzedaje się w tej chwili dosyć kiepsko, a dużo lepiej radzą sobie kryminały i romanse/erotyki oraz powieści obyczajowe.

Prawdopodobieństwo pozytywnej decyzji redakcji zwiększa również Twój własny wysoki potencjał marketingowy, czyli np. zbudowana społeczność, rozpoznawalność w mediach, czy w określonym środowisku, wreszcie twoja gotowość do aktywnej promocji swojego dzieła.

I wreszcie… być może redaktorowi, który akurat otworzył wiadomość od Ciebie, Twój tekst zwyczajnie nie przypadł do gustu. Upewnij się też, czy nie jest on po prostu zbyt krótki lub zbyt długi?

Niewykluczone również, że Twój mail zaginął w akcji. Dobrze by było przypomnieć się wydawnictwu za jakiś czas, sprawdzając tym samym, czy ktokolwiek zapoznał się z Twoją propozycją.

W każdym razie, jak widać na przykładzie wszystkich wymienionych w artykule pisarzy, grunt to się nie poddawać. Jeśli wysłałaś/eś tekst do dwudziestu wydawnictw, rozważ wysłanie go do kolejnych dwudziestu 😉 Pamiętaj, że w przypadku wielu wspomnianych autorów naprawdę niewiele brakowało, by ich kultowe dziś powieści, nigdy się nie ukazały.

Ostatecznie zawsze możesz skorzystać z opcji self-publishingu, która jest całkiem fajnym rozwiązaniem, o ile oczywiście podejdziesz do tego z głową.

Jeśli nawet nie uda Ci się z tą konkretną książką, pisz dalej, rozwijaj się, ćwicz warsztat, a być może Twoja kolejna powieść okaże się hitem. Powodzenia! 😊

A na koniec inspirujący fragment filmowej adaptacji „Małych kobietek”, w którym tekst Jo zostaje zaakceptowany do druku, a bohaterka otrzymuje za niego wynagrodzenie. Życzę Ci podobnych scenariuszy w Twoim życiu i podobnych emocji ❤

Zdjęcia pochodzą ze strony Unsplash.com.

Dodaj komentarz