Wczytywanie ...

Jak ruszyć z pisaniem książki?

W tym artykule chciałabym poruszyć zagadnienia związane z tym, jak dobrze zacząć pracę nad nowym projektem oraz jak wrócić do pisania po przerwie.

Nie wiem, w jakim obecnie jesteś momencie. Planujesz napisanie nowej historii, ale zabierasz się do tego jak pies do jeża? A może już masz na koncie kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy znaków, ale utknęłaś/utknąłeś w martwym punkcie? Jeśli na któreś z tych pytań możesz odpowiedzieć twierdząco, ten artykuł jest dla Ciebie.

Etapy powstawania książki

Myślę, że w odpowiedzi na pytanie „Jak ruszyć z pisaniem”, warto przyjrzeć się etapom powstawania książki, by móc się odnaleźć w tym złożonym procesie. Sprawdź, czy o niczym nie zapomniałaś/zapomniałeś, zabierając się za nowy projekt lub czego ewentualnie brakuje Twojej rozpoczętej historii, a co powoduje, że pisanie wciąż grzęźnie.

Oczywiście poniższy podział jest dość umowny. W praktyce poszczególne etapy mogą występować w innej kolejności albo się powtarzać. Niektórych może wcale nie być, bo nie wszystkim będą potrzebne.

Pomysł

Na tym etapie warto dać sobie trochę przestrzeni na inkubację pomysłu. Pozwolić nowemu konceptowi rozwinąć się i w głowie, i w sercu. Co mam przez to na myśli? Można naszkicować pewne konkrety, takie jak sylwetki głównych bohaterów, kluczowe wątki itp. Jednocześnie warto pozwolić sobie zakochać się w tej kiełkującej idei, poczuć tę historię.

Moim zdaniem, na tym etapie bardzo ważne jest danie sobie dużej swobody i przestrzeni na kreatywną zabawę.

Jeśli jesteś na samym początku i jeszcze nie do końca czujesz, o czym chcesz pisać, postaw na inspirację. Polecam Ci bardzo randki artystyczne, o których niedawno pisałam.

Ja na początku pracy nad nowym projektem poświęcam sporo czasu na spacery i słuchanie playlisty z muzyką, która pozwala mi się wczuć w klimat nowej opowieści (bardzo polecam!).

Plan

Nie każdy człowiek jest fanem planowania. Ja akurat jestem. Kocham kalendarze, notatniki, listy zadań do odhaczenia itp. Jeśli jednak tego nie czujesz i wolisz iść na żywioł, to jest jak najbardziej OK. Pod warunkiem, że gdzieś się w tym wszystkim nie blokujesz.

Z mojego doświadczenia w pracy z pisarzami wynika, że najczęstszą przyczyną utknięcia w środku historii jest właśnie brak planu.

Jeśli więc czujesz, że ten problem może Ciebie dotyczyć, niezależnie od tego na jakim etapie pracy nad powieścią obecnie jesteś, warto przeskoczyć do planu i rozpisać sobie (jeszcze raz) różne fundamentalne elementy książki. Ja zawsze zaczynam od bohaterów i ich wzajemnych relacji oraz oczywiście od miejsca, w którym cała historia będzie się rozgrywać. Im więcej zanotujesz szczegółów, tym łatwiej Ci będzie na dalszym etapie pracy, czyli podczas samego pisania. Notatki pozwalają gruntownie przemyśleć poszczególne postacie, ich motywacje i dążenia. Pomagają stworzyć barwne miejsce akcji, które będzie tworzyło klimat opowieści. Na tym początkowym etapie, wraz z bohaterami i tłem, przychodzi do mnie wiele oderwanych od siebie obrazów scen z udziałem moich postaci. Często wiem, jak dana historia się rozpoczyna i jak się kończy. Na etapie planowania staram się stworzyć szkic fabuły – wypełnić jak najdokładniej przestrzenie pomiędzy luźnymi scenami, ukierunkować całą opowieść, połączyć ze sobą poszczególne wątki, podkreślić motywy itd. Często podchodzę do tego kilkukrotnie, za każdym razem bardziej uszczegółowiając plan akcji. Ważne jednak, by się nie zafiksować na planie i nie sabotować w ten sposób dalszej pracy nad książką, np. odwlekając w nieskończoność samo pisanie.

Ponieważ etap planowania jest arcyważny, następny artykuł poświęcę w całości temu tematowi.

Research

Czyli innymi słowy drążenie / studiowanie / poszukiwanie informacji na jakiś konkretny temat, który będziemy poruszać w naszej książce. Przykładowo, przygotowując się do pisania mojego “Kąkola”, przeczytałam lub przejrzałam wiele książek, artykułów i innych materiałów, poświęconych polowaniu na czarownice, zwłaszcza w Europie zachodniej w XVI i XVII wieku.

Research to również niesamowicie ważny etap, zwłaszcza jeśli piszesz powieść historyczną/kryminalną i inną, która wymaga sporej wiarygodności i wiernego oddania realiów. Zaniedbanie researchu może się dla Twojego projektu skończyć tragicznie, kiedy na końcu, choćby przypadkiem, wyjdzie na jaw, że opisane wydarzenia nie mogły mieć miejsca, gdyż są kompletnie oderwane od rzeczywistości. W najgorszym scenariuszu okazuje się to już po wydaniu książki (zwłaszcza, jeśli masz parcie na wydanie i rzucasz się na vanity i to takie, w którym redakcja mocno kuleje i nikt sobie nie zada trudu zweryfikowania pewnych informacji). I co dalej? Wstyd i hańba. A tego, zakładam, wszyscy chcielibyśmy uniknąć 😉

Dodatkową zaletą researchu może być zwiększanie inspiracji i pogłębianie planu. Dzięki studiowaniu rozmaitych faktów, poszczególne elementy układanki mogą samoistnie się połączyć i pomóc Ci w stworzeniu lepszej, bogatszej historii.

Pisanie

Ufff, teraz można nareszcie przejść do sedna, czyli do pisania. Jak widać, samo pisanie to wierzchołek góry lodowej przy całej pracy, jaką trzeba/warto włożyć w to, by książka miała „ręce i nogi”.

Jeśli wcześniej dobrze przygotujesz się do tego etapu, samo pisanie powinno być stosunkowo łatwe i przyjemne. Dzięki inkubacji pomysłu, researchowi i planowi, powinnaś/powinieneś już doskonale wiedzieć, o czym chcesz pisać i co się wydarzy w Twojej książce.

Oczywiście w trakcie pisania często okazuje się, że fabuła niespodziewanie skręca, a bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem i wyłamują się z nadanych im ram.

A co w przypadku, jeśli rzeczywiście przydarzy Ci się blokada pisarska i pomimo planu i szczerych chęci i czasu, będziesz siedzieć nad pustą kartką, nie mogąc nic napisać?

W takim wypadku warto zrobić sobie przerwę i przez jakiś czas odpocząć od pisania.

Jeśli jednak to nie pomaga i mimo „urlopu” nadal nie możesz nic napisać, spróbuj przyjrzeć się przyczynom, jakie mogą stać za syndromem białej kartki.

Blokada to często dość złożony problem, ponieważ powodów takiego stanu może być wiele i najczęściej nakłada się na siebie kilka czynników. Pisałam o tym więcej w tym artykule.

Redagowanie i korekta

To najmniej lubiany przeze mnie etap pracy nad książką. Cóż jednak zrobić – jest równie niezbędny, jak wszystkie inne.

U mnie etap ten składa się z kilku części.

Pierwsze czytanie

Czytam całość „na raz”, bez większych poprawek (poprawiam tylko to, co ewidentnie rzuca się w oczy), trochę jak zwykły czytelnik – chcę wyrobić sobie pierwsze wrażenie i ocenić, czy lektura tekstu jest przyjemna, czy wątki się kleją itd. 

Drugie czytanie

Niedługo po pierwszym – do miesiąca. W tym przypadku robię już porządną redakcję. Poprawiam wszystkie błędy, łącznie z interpunkcją, literówkami itp. Modyfikuję fabułę, usuwam fragmenty, dopisuję nowe itd.

Betowanie

Książka trafia do kilku zaprzyjaźnionych osób, czyli beta-czytelników, którzy oceniają powieść, dzielą się uwagami lub/i nanoszą poprawki.

Trwa to zwykle jakiś czas, który wykorzystuję na odpoczynek od tekstu (absolutnie konieczny, żeby nabrać dystansu i po prostu nie oszaleć od czytania w kółko tego samego 😉).

Nanoszenie poprawek po betowaniu

Na tym etapie weryfikuję komentarze beta-readerów i gruntownie redaguję i koryguję tekst. Często ponownie usuwam i dodaję fragmenty. Kiedy to zrobię, znów zarządzam sobie przerwę od tekstu. Zdarza się, że trwa ona nawet kilka miesięcy. Nie lubię się spieszyć.

Trzecie czytanie

Ponownie czytam całość po tych wszystkich poprawkach i oceniam jak książka się teraz prezentuje. Z czego jestem zadowolona, a co jeszcze wymaga poprawy. Dokonuję kolejnych zmian w tekście, jednak nie tak dużych, jak poprzednio. Odkładam tekst na kolejne tygodnie/miesiące (w zależności od tego jak bardzo mam już go dosyć 😉).

Czwarte i ostatnie (na razie) czytanie

Bywa nawet przyjemne, pomimo że treść znam już niemal na pamięć. Tym razem jednak nie znajduję wielu błędów i mogę się nacieszyć sukcesem. Tak, napisałam książkę! 😊

Po ostatnim czytaniu nanoszę finalne poprawki i „dzieło” jest gotowe do pokazania światu.

Cieszę się jak głupia, dopóki nie przypomnę sobie, że muszę napisać biogram i streszczenie w ramach propozycji wydawniczej. Ale to już zupełnie inna historia 😉

A jak u Ciebie wygląda proces pisania książki? Które etapy najbardziej lubisz, a które wolałabyś/wolałbyś ominąć? 😉 Proszę, podziel się w komentarzu! 😊

Zdjęcie góry lodowej pochodzi ze strony Wikipedii. Zdjęcie Króla Lwa pochodzi ze strony fandomu. Pozostałe zdjęcia pochodzą ze strony unsplash.com.

Dodaj komentarz