Wczytywanie ...

Pięć pułapek, które mogą utrudnić lub nawet uniemożliwić pisanie

Droga pisarza to zwykle droga niełatwa – pełna wybojów, zakrętów i pułapek. W niniejszym artykule przyjrzę się przeszkodom, które najczęściej blokują naszą twórczą pracę i podpowiem, co można zrobić, by ich uniknąć.

1. Perfekcjonizm*

*W tym artykule, pod tym hasłem kryją się wyśrubowane, wyidealizowane standardy, których nie jesteśmy w stanie dosięgnąć.

Napisałaś/eś kilka stron i jesteś z siebie zadowolona/y. Następnego dnia wracasz do swojego tekstu i nie wierzysz własnym oczom! A cóż to za gniot?! Czym prędzej kasujesz wszystko do ostatniego przecinka, ocierasz pot z czoła i postanawiasz zacząć od nowa. Pół roku później jesteś nadal na pierwszej stronie. Brzmi znajomo? 😉 Mam nadzieję, że nie!

Tę oto pułapkę serwuje nam wewnętrzny krytyk. Ów jegomość ma najczęściej bardzo dobre intencje – po prostu chce nas chronić. Przed krytyką, wyśmianiem, poczuciem zmarnowanego czasu i innymi przykrymi emocjami. To dlatego tak często się uruchamia, właśnie kiedy tworzymy – zależy mu na tym, by już zawczasu zadbać o doskonałą jakość naszych dzieł i tym samym uchronić się przed negatywną oceną przyszłych czytelników.

Jest tylko jeden problem. Zamiast pomagać, krytyk wewnętrzny najczęściej nam przeszkadza – odbiera radość tworzenia, przeciąga pisanie każdego tekstu, a w skrajnych przypadkach wszystko niszczy lub każde pracować nad jednym dziełem w nieskończoność.

O perfekcjonizmie pisałam obszernie w kilku artykułach w ubiegłym roku. Jeśli czujesz, że ten problem może Ciebie dotyczyć, zachęcam Cię do pogłębienia tematu:

Dziś natomiast chciałabym Ci zaproponować, byś spróbował/a dogadać się ze swoim krytykiem. Jest on niczym innym, jak częścią Twojej osobowości, możesz więc, na potrzeby tego ćwiczenia, potraktować go jako odrębny byt i przeprowadzić z nim dialog. Jeśli ciężko Ci odbyć tą rozmowę w wyobraźni, możesz użyć do tego celu czystej kartki i zapisywać Twoje pytania oraz odpowiedzi krytyka.

Na początek zapytaj krytyka, co jest jego zadaniem. Dlaczego robi to, co robi? Następnie (jeśli jesteś w stanie) podziękuj mu za to (gdyż stoi on najczęściej po Twojej stronie). Wytłumacz mu jednak, jak jego działania na Ciebie wpływają i zaproponuj alternatywne rozwiązania. W końcu, gdyby już uda Wam się porozumieć, możecie umówić się, np. na dwutygodniowy okres próbny, podczas którego Twój krytyk będzie Cię wspierał w inny niż dotychczas sposób.

Zaproponowany dialog z częścią osobowości jest narzędziem pochodzącym z Systemu Wewnętrznej Rodziny, który wykorzystuję w pracy z moimi klientami.

Jeśli jednak, z jakiś przyczyn, nie chcesz skorzystać z tego ćwiczenia w tak rozbudowanej formie, możesz je nieco uprościć. W momencie, kiedy podczas pisania słyszysz głos krytyka, zapytaj go spokojnie, do czego konkretnie jego surowa ocena się odnosi. Czy jest to sztucznie brzmiący dialog, a może luka fabularna? Nie daj się wkręcić w hasła typu: „piszesz beznadziejnie”. Dopytuj. Co konkretnie jest tutaj beznadziejne? Im Twój krytyk stanie się bardziej precyzyjny, tym jego opinie będą dla Ciebie mniej bolesne, a bardziej merytoryczne.

2. Brak planu

Często pomimo zapału do pisania i sporej ilości wolnego czasu, ciężko nam dokończyć rozpoczęte projekty. Z mojego doświadczenia wynika, że jedną z najczęstszych przyczyn takiego obrotu rzeczy jest po prostu brak dobrego planu.

Siadając do pisania, mamy w głowie jedynie mgliste pojęcie o tym, co będzie się działo w powieści. Mimo to motywacja jest wysoka, bo rozpala nas ekscytacja nowym projektem i porywy natchnienia. Wymyśliliśmy kilku bohaterów, wiemy mniej więcej w co będą zamieszani, czasem nawet znamy zakończenie i…  i tutaj pojawia się problem. Mija jakiś czas, a my zastanawiamy się jak wypełnić tą przeogromną przestrzeń między początkiem a końcem naszej opowieści. Jak sprawić, by akcja toczyła się wartko, fabuła trzymała w napięciu, a bohaterowie absorbowali czytelnika? Niestety nie jest to łatwe. Każdy adept pióra, zabierając się za nowy projekt, mierzy się z tym wyzwaniem i nie każdy wychodzi z niego zwycięsko.

Żeby zwiększyć swoje szanse na powodzenie, możesz jednak dobrze przygotować się do pisania i stworzyć plan projektu, który pomoże Ci się później utrzymać na dobrym kursie, pomimo różnych przeciwności.

Zacznij od bohaterów i postaraj się zgromadzić jak najwięcej informacji na ich temat. Jakie mają cechy – fizyczne i psychiczne? Jakie mocne i słabe strony? Jakie marzenia i lęki? Do czego dążą?

Dzięki bohaterom i ich motywacjom, łatwiej Ci będzie nakreślić szkic fabuły, czyli wypisać w punktach, co konkretnie będzie się działo w powieści (jaką drogę przejdą Twoi bohaterowie z punktu A do punktu B).

Jeśli chcesz poznać szczegóły pracy nad planem powieści i fabułą, zapraszam Cię do poniższych artykułów:

3. Brak systematyczności

Brak systematyczności jest częstą zmorą, zwłaszcza początkujących pisarzy. Najczęściej wynika on po prostu z braku czasu lub/i przeładowania różnymi aktywnościami. Pisanie nierzadko bywa zajęciem wymagającym sporej ilości energii. Jeśli wracamy do domu, wykończeni po ciężkim dniu pełnym obowiązków i bieżączek, mimo szczerych chęci, nieraz ciężko jest znaleźć siły i przestrzeń na proces twórczy.

Jak zatem poradzić sobie z tą przeszkodą?

Kluczem do sukcesu jest dobra organizacja czasu. Na początek przyjrzyj się swojemu grafikowi, jeśli taki posiadasz. Jeśli nie, zachęcam Cię mocno, do stworzenia takiej rozpiski. Możesz również skorzystać w fajnego narzędzia „Koła czasu”, które warto pobrać tutaj.

Przyjrzyj się jakie aktywności faktycznie zajmują Twój czas w ciągu dnia i tygodnia. Czy na Twojej liście zajęć widnieją takie, z których możesz zrezygnować (bo nie są Twoim priorytetem, nie masz na nie ochoty, nie przynoszą Ci wymiernych korzyści)? A może jest coś, co mógłbyś komuś delegować?

W jakich porach zwykle piszesz? Jeśli wieczorami padasz na twarz, może dobrym pomysłem byłoby zabrać się za pisanie wczesnym rankiem, kiedy masz świeży umysł i dużo energii? Albo wręcz odwrotnie – jeśli zmuszasz się do wczesnego wstawania, by tworzyć, a nie jesteś typem skowronka, wówczas poranne pisanie nie będzie prawdopodobnie zbyt owocne. Zastanów się, czy nie lepiej siadać do tekstu w weekendy, kiedy (być może) masz więcej sił i czasu a mniej codziennego stresu wywołanego, m.in. ciągłą bieganiną i niekończąca się listą zadań?

Usiądź i zastanów się, jakie rozwiązanie będzie dla Ciebie najlepsze, a następnie opracuj swoją własną rutynę pisarską, czyli system, który będzie Cię wspierał w budowaniu nawyku pisania oraz w systematycznej pracy. Więcej o pisarskiej rutynie przeczytasz w tym artykule.

4. Czekanie na wenę

A co jeśli kapryśna wena Cię nie odwiedzi? 😉

Oczywiście pisanie pod wpływem natchnienia jest najprzyjemniejszą rzeczą pod słońcem (kto tego doświadczył, ten wie 😉)!

Często jednak wena chadza swoimi ścieżkami i potrafi zapomnieć o nas na wiele tygodni. Pisać się nie chce, rzeka pomysłów wysycha, entuzjazm opada… Co robić w takiej sytuacji?

Na początek możesz aktywnie zadbać o twórczą przestrzeń i pobudzić swoją kreatywność, korzystając, np. z narzędzi zaproponowanych przez Julię Cameron w „Drodze artysty”, jakimi są poranne strony i randki artystyczne. Dobrym sposobem jest również troska o swój odpoczynek – świetnie sprawdzą się tutaj zwłaszcza wycieczki i długie spacery na świeżym powietrzu oraz sport. Nie zapominaj również o zbawiennym działaniu snu!

Warto jednak nie opierać swojej twórczej pracy w całości na wenie i podejść do tego bardziej profesjonalnie, zwłaszcza jeśli zależy nam na ukończeniu projektu w skończonym czasie. Co nas w tym wspomoże? Wspomniana powyżej rutyna pisarska! Stawianie się do pisania w określonym wcześniej czasie, budowanie nawyku, systematyczność. Prawda jest taka, że im więcej będziesz pisać, tym łatwiej będzie Ci to przychodzić. Proces twórczy będzie zachodził także pomiędzy sesjami pisania, np. pod prysznicem 😉 W końcu, dzięki regularnej praktyce, wena będzie mogła Cię odnaleźć właśnie w trakcie pracy, kiedy dajesz sobie okazję, by naprawdę wciągnąć się w swój projekt.

5. Słomiany zapał

Zaczęłaś/zacząłeś coś pisać, ale nie możesz skończyć?

Porzucasz kolejne dzieło, wiedziona/y ekscytacją nowym pomysłem?

Słomiany zapał to częsta pułapka, której ulegają zwłaszcza początkujący pisarze.

Spotkałam wiele osób, które naprawdę dużo piszą, ale żadnego tekstu do tej pory nie skończyły. Dziesiątki porzuconych historii, których nikt nigdy nie przeczyta, kurzą się w ich szufladach i zalegają zapomniane na dyskach komputerów.

Myślę, że warto przyjrzeć się temu, co rzeczywiście kryje się za brakiem wytrwałości. Czy to znudzenie danym tekstem, spadek ekscytacji bieżącym projektem? A może rozproszenie wynikające z braku rutyny pisarskiej i dużej ilości innych, absorbujących zajęć? A może nie masz planu i zwyczajnie ugrzęzłaś/eś w środku historii?

Jeśli widzisz, że masz problem z kończeniem swoich projektów, spróbuj odpowiedzieć sobie, co jest tego przyczyną i pracować dalej z tym tematem.

Uniwersalną strategią, jaka sprawdza się w przypadku słomianego zapału jest przestrzeganie trzech zasad:

  • Przed rozpoczęciem pracy nad danym tekstem, warto pochodzić jakiś czas z nowym pomysłem i poczekać aż się „przegryzie”.

Jesteś pewna/pewien, że faktycznie chcesz wejść w ten projekt? Świetnie!

  • Podejmij więc decyzję i umów się sam ze sobą, że przy niej wytrwasz.

Kluczem do sukcesu jest tutaj konsekwentne trwanie w swoim postanowieniu niezależnie od poziomu ekscytacji, która najprawdopodobniej nie będzie się stale utrzymywać na tym samym wysokim poziomie. Nadejdą trudniejsze momenty, kiedy początkowy entuzjazm, może nas opuścić. Nie znaczy to jednak, że ekscytacji nie można rozpalić na nowo! Będzie to jednak możliwe, jeśli nadal będziesz pracować nas swoją historią i w ten sposób podsycać swój zapał.

  • Jeśli w czasie pracy nad pierwszym projektem pojawią się inne pomysły, po prostu je zapisz i wróć do nich dopiero jak skończysz (wówczas ocenisz, czy przetrwały próbę czasu).

Jestem bardzo ciekawa, która ze wspomnianych pułapek jest Ci szczególnie znajoma – podziel się proszę w komentarzu 😉

Mam nadzieję, że zaproponowane przeze mnie rozwiązania pomogą Ci na Twojej pisarskiej drodze. Powodzenia!

Zdjęcia pochodzą ze strony: unsplash.com

2 komentarzy do “Pięć pułapek, które mogą utrudnić lub nawet uniemożliwić pisanie

  1. Zdecydowanie brak czasu i sił jest dla mnie najtrudniejszy do przezwyciężenia. W ciągu dnia wpada mi do głowy kilka pomysłów które zawsze szybko zapisuję ale nie mam kiedy ich rozwinąć. Chyba za Twoją radą spróbuję stworzyć sobie harmonogram i regularnie pisać w weekendy.

Dodaj komentarz