Wczytywanie ...

“Siła stresu” Kelly McGonigal – recenzja

Myślę, że “Siła stresu” jest jedną z tych książek, które realnie mogą zmienić życie. Jej autorka – amerykańska psycholog zdrowia Kelly McGonigal przez wiele lat zajmowała się tematyką wpływu stresu na ludzi. Przez długi czas powtarzała utarte w społeczeństwie przekonanie, że stres jest niezwykle szkodliwy dla zdrowia i w związku z tym należy go bezwzględnie unikać. Poglądy McGonigal przeszły rewolucję, kiedy zapoznała się z wynikami badania, rozpoczętego w 1998 roku w Stanach Zjednoczonych i trwającego kilka lat, w ramach którego zapytano 30 tysięcy osób o ilość stresu doświadczoną w minionym roku oraz ich nastawienie w kontekście wpływu stresu na zdrowie. Po ośmiu latach od przeprowadzenia ankiety okazało się, że zwiększone ryzyko śmierci, czy poważnych chorób występowało wyłącznie w następstwie myślenia o stresie w kategoriach czegoś szkodliwego. Co więcej, u osób, które deklarowały, że doświadczały silnego stresu, ale nie uważały go za niebezpieczny dla zdrowia, ryzyko śmierci okazało się najniższe spośród wszystkich uczestników badania, wliczając w to ludzi, którzy żyli względnie spokojnie. Wynika z tego, że „to nie sam stres ma zabójczy wpływ na ludzi, ale kombinacja stresu oraz przekonania o tym, że jest szkodliwy dla zdrowia”. Idąc dalej tym tropem, można pokusić się o stwierdzenie, że zmieniając sposób myślenia o stresie, można zmienić reakcję ciała na doświadczane napięcie. Teza ta jest spójna z ogólną wiedzą na temat tego, jak przekonania kształtują naszą rzeczywistość, wliczając w to obiektywne reakcje fizyczne.

„Siła stresu” jest szczegółowym studium opisanego powyżej fenomenu i próbą interwencji w nastawienie psychiczne czytelnika, celem zmiany jego przekonań na wspierające i po prostu zdrowsze. Jak bowiem autorka wielokrotnie podkreśla – nie chodzi o to, aby pozbyć się stresu, ale o to, aby się nauczyć lepiej stresować, począwszy od weryfikacji własnych poglądów na ten temat, po zwiększenie akceptacji względem odczuwanego przez nas napięcia.

Jakieś dwa lata wcześniej, nim sięgnęłam po tą fenomenalną książkę, obejrzałam krótki filmik z wytępienia Kelly McGonigal na konferencji TED:

Choć video to wywarło na mnie spore wrażenie, przekaz autorki nie do końca do mnie wówczas dotarł. Nie bardzo bowiem wiedziałam jak zmienić swoje przekonania na temat stresu. Odpowiedzią jest właśnie ta książka. Żałuję, że tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem!

Kelly McGonigal w bardzo przystępny sposób opisuje szereg doświadczeń dotyczących wpływu stresu na ludzkie samopoczucie, z sukcesem odczarowując jego postrzeganie. Autorka przekonuje, że nie jesteśmy w stanie tworzyć życia, które ma sens, bez doświadczania stresu. Stresem jest bowiem to, co się pojawia, kiedy w grę wchodzi coś, na czym nam zależy, a stresujące doświadczenia są wyrazem wyznawanych przeze nas wartości. Co więcej, McGonigal idzie dalej – udowadniając, że stres może być korzystny (może być zasobem). Nie jest on bowiem niczym innym, jak tylko naturalną, fizjologiczną reakcją naszego organizmu, która ma za zadanie pomóc nam sprostać różnym wyzwaniom. Reakcja stresowa daje energię i pobudza do działania. Gdy przestaniesz walczyć ze stresem, wówczas ten doda Ci sił (zamiast powodować utraty energii, związane z walką ze sobą i negowaniem własnych odczuć). To tylko część z korzyści, jakie niesie reakcja stresowa. Więcej na ten temat znajdziecie oczywiście w książce. Koniecznie przeczytajcie i stresujcie się dalej – na zdrowie! 😉

Fragmenty książki można przeczytać tutaj: [link]

Jeśli chcesz poznać różne techniki relaksacyjne, pomagające radzić sobie ze stresem, zapraszam do artykułu.

___________________________________________________________________________

Spodobał Ci się ten artykuł? Będzie mi bardzo miło, jeśli go udostępnisz lub skomentujesz 🙂 Zapraszam Cię również do dołączenia do mojego fanpage’a na Facebooku, a także do obserwatorów na Instagramie.

 

5 komentarzy do ““Siła stresu” Kelly McGonigal – recenzja

  1. Mnie stres zawsze motywował, by szybko coś zrobić i mieć z głowy. Inaczej odkładam na ostatnią chwilę. Chyba się skuszę na jakiejś promocji na tę książkę.

Dodaj komentarz