Wczytywanie ...

ŻYCIE ZDROWIE KREATYWNOŚĆ

Wspólnie poszukajmy drogi do wewnętrznej harmonii

Medytacja i mindfulness

Na temat medytacji i technik mindfulness można by długo mówić, jednak postaram się przedstawić w tym artykule najważniejsze informacje w pigułce. Mam nadzieję, że zachęcą Was do dalszego zgłębiania wiedzy z obszaru tych zagadnień, a przede wszystkim do rozpoczęcia własnej praktyki ćwiczenia umysłu.

Wielu osobom medytacja kojarzy się z wielogodzinnym siedzeniem nieruchomo w pozycji lotosu i to wyobrażenie skutecznie zniechęca ich do wypróbowania tej metody. Jednak praktyka ta wcale nie musi być trudna ani czasochłonna. Ba, medytacja wcale nie musi polegać na siedzeniu bezruchu!

 

 

Czym właściwie jest medytacja?

Termin medytacja odnosi się do wielu różnych praktyk. Jest ona kojarzona głównie z duchowością Wschodu, jednak nie musi być wcale związana z aspektami mistyczno-religijnymi. Współcześnie medytacja jest często wykorzystywana jako narzędzie do oczyszczenia umysłu i jako część terapii różnych problemów zdrowotnych, takich jak np. nadciśnienie, choroby serca, schorzenia neurologiczne, dolegliwości bólowe oraz w celu ogólnej redukcji stresu. Technik medytacyjnych używa się również w niektórych nurtach psychoterapii, np. do łagodzenia stanów depresyjnych i lękowych.

Ja osobiście traktuję medytację jako ćwiczenie oczyszczania umysłu, redukujące gonitwę myśli, pomagające poprawić koncentrację, a także pamięć i po prostu się odprężyć.

 Medytacja jest jak mętna woda wlana do szklanki. Po jakimś czasie osad powoli opada na dno i woda staje się czysta.

Taisen Deshinaru

 

Jak to działa?

Medytacja w takiej formie, w jakiej ja ją rozumiem, jest w zasadzie bardzo prosta.

Poniżej przedstawiam przepis na taką klasyczną praktykę:

  1. Usiądź w spokojnym, najlepiej w miarę cichym miejscu i zamknij oczy.
  2. Weź kilka spokojnych, pogłębionych wdechów i wydechów (możesz skorzystać też z którejś z proponowanych przeze mnie technik oddechowych).
  3. Skoncentruj się na czymś, np. na oddechu lub dźwięku/dźwiękach. Postaraj się poświęcić temu całą swoją uwagę.
  4. Jeśli w Twojej głowie pojawią się w tym czasie jakieś myśli, po prostu pozwól im przepłynąć – zauważaj je/zaobserwuj i wypuszczaj, a następnie znów koncentruj się na oddechu/dźwięku.

Praktyka medytacji nie polega na szarpaniu się z myślami, ale na akceptacji ich i nie przywiązywaniu się do nich – jest to po prostu bycie z tym, co jest.

 

 

Moja historia

Ja moją własną praktykę medytacji rozpoczęłam razem z książką „8 minut medytacji. Spokój umysłu na co dzień”, której autorem jest Victor Davich. Głównym założeniem tego poradnika jest dopasowanie praktyki do swojego stylu życia, poświęcając jej zaledwie kilka minut dziennie. Program Davicha przeprowadza nas przez ośmiotygodniowy proces, w których przedstawione są różne techniki medytacyjne, dzięki czemu każda z nas może wybrać najbardziej jej odpowiadającą. Przede wszystkim zaś, dzięki regularnej praktyce, zyskujemy szansę, by weszła nam ona w nawyk.

 

 

To właśnie dzięki tej książce przekonałam się do medytacji, bo wcześniej myślałam, że medytacja polega jedynie na skupieniu na oddechu, a to nie bardzo mi wychodziło – momentalnie zaczynałam się dusić. Tymczasem moją ulubioną praktyką stała się, polecana przez autora w drugim tygodniu programu – medytacja „nagiego” dźwięku, polegająca na koncentrowaniu się na dochodzących z otoczenia odgłosach.

Bardzo polecam książkę „8 minut medytacji”, by rozpocząć przygodę z medytacją. Ta cienka, bo zaledwie 180-stronicowa pozycja jest bardzo przejrzysta i konkretna, a do tego zabawna, skrojona na miarę dla zabieganego i nastawionego na szybkie efekty człowieka Zachodu.

 

 

Medytacja mindfulness

Medytacja mindfulness zwana inaczej treningiem uważności to odmiana medytacji polegająca na koncentracji na uważnej obserwacji naszego „tu i teraz”. Została ona spopularyzowana na Zachodzie przede wszystkim przez profesora medycyny Jona Kabat-Zinna.

Na co dzień mamy tendencję do życia we własnych głowach – nieustannie rozmyślamy nad różnymi sprawami, koncentrujemy się na pracy lub innych obowiązkach, robimy w myślach plany na przyszłość (choćby listę zakupów).

Medytacja siedząca nie jest dla wszystkich. Być może należysz do osób, którym trwanie w takim bezruchu sprawia wyjątkowo duży problem. Jeśli tak jest, pomyśl właśnie o treningu uważności, np. o praktyce medytacji w ruchu. Techniką medytacyjną może być choćby wyjście na spacer i skupienie na swoich miarowych krokach. Dalej, może być nią zmywania naczyń, czesanie włosów, pielęgnowanie ogrodu…

Właśnie kupiliśmy z mężem zestaw noży kuchennych, które zapewnią mi obowiązkową praktykę mindfulness w trakcie ich użytkowania. Okazały się tak ostre, że jeśli nie będę w pełni obecna w trakcie krojenia warzyw na rosół, całkiem możliwe, że stracę palec lub kilka. Tak, że grunt to dodatkowa motywacja 😉

Najważniejsze, by dopasować metodę do swoich osobistych preferencji. W przypadku technik relaksacyjnych jest ich tak dużo i są tak rozmaite (np. medytacja polegająca na powtarzaniu mantry), że jeśli tylko zechcesz, z pewnością znajdziesz coś w sam raz dla siebie.

 Chodzenie może stać się medytacją, kiedy chodzisz z uwagą. Siedzenie może być medytacją, kiedy siedzisz z uwagą. Słuchanie śpiewu ptaków może być medytacją, kiedy słuchasz świadomie.

Osho

 

Ogólne wskazówki

Oczywiście na samym początku nawet kilkuminutowa medytacja może Ci sprawić pewne trudności. W moim przypadku było to nieznośne wręcz uczucie dyskomfortu. To naturalne, ponieważ nasze umysły są przyzwyczajone do czegoś zupełnie innego. Jednak grunt to się nie poddawać. Na pewno z każdym następnym dniem skupienie się na przedmiocie medytacji będzie dla Ciebie łatwiejsze. Ćwicząc regularnie, wyrabiasz swój mięsień uważności. Jednakże dla ułatwienia, jeśli chcesz, możesz zacząć od 2 albo 3 minut praktyki. Specjaliści twierdzą, że nawet tak krótka medytacja, wykonywana regularnie przynosi efekty!

Ogólne informacje na temat ćwiczeń relaksacyjnych oraz propozycje muzyki relaksacyjnej znajdziesz tutaj.

Jeśli wypróbujesz medytację, podziel się proszę w komentarzu swoimi wrażeniami.

Zachęcam Cię również do spróbowania innych proponowanych przeze mnie technik relaksacyjnych. Linki do nich znajdziesz poniżej (wystarczy kliknąć w nazwę danej metody):

Relaksacja Jacobsona

Trening autogenny Schultza

Techniki oddechowe

Autohipnoza i wizualizacje

TRE

 

Zdjęcia pochodzą ze strony: unsplash.com

___________________________________________________________________________

Spodobał Ci się ten artykuł? Będzie mi bardzo miło, jeśli go udostępnisz 🙂  Dzięki temu być może trafi on do kogoś, kto potrzebuje takich informacji.

Zapraszam Cię również do dołączenia do mojego fanpage’a na Facebooku, a także do obserwatorów na Instagramie.

8 komentarzy do “Medytacja i mindfulness

  1. Przyznam, że nigdy nie próbowałam medytacji, ale sporo już o tym słyszałam, więc może kiedyś 🙂

  2. Staram się przynajmniej w dni powszednie siadać na macie w czasie, gdy parzy się kawa. Jeśli mam lepszy dzień i mogę się skupić, wsłuchuję się w brzęczącą lodówkę. Jeśli jednak głowa jest zbyt nadpobudliwa, stosuję technikę liczenia do trzech. Biorąc wdech liczę do trzech, potem zatrzymuję go, także licząc do trzech, na koniec wypuszczam, oczywiście licząc do trzech. Na razie nie umiem tak usiedzieć zbyt długo, ale z czasem idzie co raz łatwiej. Mało tego, dzień rozpoczęty od medytacji i praktyki wdzięczności toczy mi się zwykle dużo lepiej niż te, w które zaczynałam dzień np. od odpalenia social mediów itp., więc jak najbardziej dziękuję za wpis, a medytację szczerze polecam!

  3. Kiedyś próbowałem medytacji, ale to kompletnie nie było coś dla mnie. Minęło kilka lat, więc może warto spróbować znowu.

  4. Kurcze, miałam faktycznie trochę inne wyobrażenie medytacji, ale podobnie miałam ostatnio z jogą. Zawsze bardzo chciałam zapisać się na jakieś zajęcia, ale miałam też pewne opory, bo miałam jednak mylne wyobrażenie. Ostatnio jak zaczęłam o tym czytać, okazało się, że wiele z tych ćwiczeń, wykonuję nawet podczas rozciągania po treningu. Więc często jakieś nasze wyobrażenia okazują się całkiem mylne. 😉 A wracając jeszcze do medytacji to w takiej formie jak o niej piszesz byłabym w stanie się do niej przekonać, a chyba właściwie już jestem przekonana. 🙂

Dodaj komentarz