Wczytywanie ...

ŻYCIE ZDROWIE KREATYWNOŚĆ

Wspólnie poszukajmy drogi do wewnętrznej harmonii

Jak sobie radzić w sytuacji, na którą mamy znikomy wpływ?

Cóż, taką sytuacją jest niewątpliwie panująca właśnie pandemia koronawirusa.

Przez wiele lat miałam obsesję kontroli. Bardzo źle znosiłam sytuacje, na które nie miałam wpływu. Szarpałam się z życiem i oczywiście za każdym razem źle na tym wychodziłam, bo nadal nie zwiększałam swojej realnej kontroli (mogłam mieć co najwyżej iluzję kontroli), a przy tym traciłam mnóstwo energii (na frustrację bez końca).

Z czasem nauczyłam się inaczej patrzeć na życie. Przepracowałam to i owo. Obecna sytuacja dobitnie pokazuje jak niewiele możemy zdziałać w obliczu różnych zewnętrznych przeciwności. Rzeczywiście, doświadczenie bezsilności jest trudne, ale powszechne, jak pokazuje obecny, globalny kryzys. Jednakże jest w tym wszystkim coś, na co mamy wpływ – nasze nastawienie. To od niego zależy jak przeżyjemy ten trudny czas. Możemy zafundować sobie prawdziwy koszmar, nawet jeśli w rzeczywistości niewiele złego się dla nas wydarzy, możemy też poradzić sobie z trudnościami w sposób możliwie łagodny.

 

 

W niniejszym artykule chciałabym się z Wami podzielić strategią, którą sama stosuję w podobnych sytuacjach i która u mnie najlepiej się sprawdza. Oto ona:

 

Akceptacja emocji

Cokolwiek teraz czujesz, pozwól temu być. Świadome wypieranie emocji spowoduje, że staną się jeszcze trudniejsze, nieświadome natomiast może prowadzić do dolegliwości psychosomatycznych.

Kiedyś znalazłam w Internecie taką grafikę (niestety nie potrafię ustalić kto jest jej twórcą):

 

Nie pozbędziesz się wszystkich swoich lęków, ale możesz nauczyć się z nimi żyć.

Obrazek ten jest dla mnie kwintesencją akceptacji. Nie ma sensu walczyć z lękiem, smutkiem, czy złością – to tworzy opór, cierpienie. Kluczem do poradzenia sobie z emocjami jest ich akceptacja. Nie zawsze sprawia ona, że uczucia znikają, często to niemożliwe, zwłaszcza jeśli sytuacja trwa dłuższy czas, jednak na pewno stają się mniej dotkliwe. Da się z nimi żyć. Ba, pojawia się wtedy przestrzeń na inne emocje, takie jak wdzięczność, czy radość.

Dawniej wydawało mi się, że przyjęcie tych „negatywnych” emocji spowoduje, iż mnie przytłoczą, będą nie do zniesienia. Rzeczywiście, jeśli latami uciekasz od przeżywania uczuć, to otwarcie się na nie, może wywołać lawinę tego wszystkiego, co się do tej pory nazbierało. Niemniej jednak im szybciej to zrobisz, tym lepiej, bo prędzej czy później ta lawina i tak zejdzie. Grawitacji nie oszukasz 😉

Natomiast jeśli wchodzisz w kontakt z emocjami na bieżąco, nic złego Ci nie grozi.

 

 

Autoempatia

W trudnym czasie warto w sposób szczególny zadbać o swój komfort, wspomóc siebie. Dostosuj swoje własne standardy do zaistniałej sytuacji. Obniż sobie poprzeczkę, wypuść oczekiwania. To co się aktualnie wydarza, nie jest normalne, typowe. Mamy kryzys. Szanuj to. Cokolwiek się teraz z Tobą dzieje: nie ogarniasz rzeczywistości, jesteś mało produktywna w pracy,  nie potrafisz zaplanować przyszłości, czujesz się rozdrażniona, smutna i przerażona, itp. itd. – nie krytykuj się za to. Sytuacja jest już wystarczająco trudna, nawet bez dowalania samej sobie. Bądź elastyczna. Zwolnij. A może tymczasowo zmień priorytety i spróbuj wykorzystać ten czas na rzeczy, na które na co dzień brakuje Ci przestrzeni.

Pomyśl jak możesz zadbać o siebie każdego dnia. Dobrym rozwiązaniem będzie stosowanie wszelkich technik relaksacyjnych, ćwiczenia fizyczne, kąpiele i zabiegi pielęgnacyjne, czytanie, czy oglądanie ulubionych filmów lub seriali. To bardzo ważne, by codziennie wygospodarować choć trochę czasu dla siebie. Higiena psychiczna jest w teraz szczególnie ważna.

 

 

W tematyce autoempatii bardzo polecam bloga Emilki Mielko: Wonder And Ponder. Znajdziecie tam masę wspierających tekstów, które mogą Wam pomóc w zmianie podejścia do samych siebie i otaczającej rzeczywistości.

 

Konstruktywne rozwiązania

Przyjrzyj się sytuacji. W tym celu weź kartkę i narysuj na niej duży okrąg. To jest twoje koło zmartwień. Następnie w środku narysuj drugi, mniejszy okrąg – to jest koło wpływu. Wpisz do środka mniejszej pętli te rzeczy, na które masz wpływ, czyli unikanie kontaktów z ludźmi, częste i dokładne mycie rąk itd. Poza tym okręgiem zapisz rzeczy, na które nie masz wpływu i staraj się o nich nadmiernie nie myśleć, bo to nic nie da, a jedynie może zaszkodzić (drenując cię z energii i obniżając Twoją odporność).

 

 

Następnie wróć do koła wpływu. Teraz jest czas na konstruktywne myślenie. Zastanów się co możesz zrobić w obecnej sytuacji. Pomyśl co możesz zmienić, a może ulepszyć. Jak możesz pomóc sobie i innym?

W ten sposób, zamiast snucia destruktywnych myśli, które nakręcają spiralę lęku i ciągną Cię w dół, zrobisz wszystko, co w Twojej mocy, by choć minimalnie wpłynąć na rzeczywistość. Nieustanne czytanie wiadomości i załamywanie rąk w niczym nie pomoże, a np. szycie maseczek dla szpitali albo zrobienie zakupów starszej sąsiadce, już tak.

 

Zbalansowane myśli

Nie nakręcaj się i nie dolewaj oliwy do ognia.  Teraz bardzo łatwo jest wpaść w wir lęku i katastrofalnych wyobrażeń, zwłaszcza, że cały świat stanął na głowie i wiele osób panikuje. Ty jednak nie musisz wpadać w popłoch. Masz wpływ na swoje myślenie i zachowanie.

 

 

Nie sprawdzaj non stop wiadomości. Wystarczy jak zrobisz to raz, czy dwa razy dziennie – na pewno nic istotnego Ci nie umknie. Wybieraj rzetelne źródła informacji, zamiast śledzić wszystko co popadnie.

Ja na czas trwania epidemii (a może i na dłużej) ograniczyłam sobie przeglądanie Facebooka. Jacek Kłosiński na swoim blogu podsunął mi narzędzie „Kill News Feed”, które jest rozszerzeniem do przeglądarki Google Chrome. Użycie go skutkuje białą ścianą na Facebooku, czyli blokuje wyświetlanie wszelkich postów od znajomych i stron, które obserwujesz. Natomiast reszta portalu działa normalnie. Facebook od zawsze mnie rozpraszał i kusił, by oderwać się od pracy, ale teraz, w czasie szalejącej epidemii, przebywanie na portalu kończy się dla mnie kompletnym paraliżem – kiedy co drugi wpis poświęcony jest czemuś, co i mnie dotyczy (czyli koronawirusowi), ciężko mi przejść obojętnie wobec większości informacji. Bezwiednie scrolluję tablicę i klikam dziesiątki postów, przez co kompletnie nie jestem w stanie się zorganizować, rozwalam sobie dzień i przy okazji samopoczucie.

A wracając do tematu – jeśli nie możesz myśleć pozytywnie, to przynajmniej nie myśl negatywnie. Zajmij myśli czymś neutralnym, np. pracą, hobby itp.  W ten sposób wypełnisz swoją głowę i swój czas przyjemniejszymi, konstruktywnymi treściami.

 

 

Mam nadzieję, że przedstawione tutaj sposoby pomogą Ci łatwiej sobie poradzić z zaistniałą sytuacją. Proszę, podziel się w komentarzu, czy zabierzesz sobie z tej rozpiski coś dla siebie.

Trzymajcie się ciepło! Życzę wszystkim dużo zdrowia i wytrwałości <3

 

 

Zdjęcia pochodzą ze strony: unsplash.com

___________________________________________________________________________

Spodobał Ci się ten artykuł? Będzie mi bardzo miło, jeśli go udostępnisz 🙂 

Zapraszam Cię również do dołączenia do mojego fanpage’a na Facebooku, a także do obserwatorów na Instagramie.

 

14 komentarzy do “Jak sobie radzić w sytuacji, na którą mamy znikomy wpływ?

  1. Ciekawy artykuł , poruszasz kilka istotnych kwestii. NIby mozna to ubrac w jedną sugestie – nie daj sie zwariowac. Sama wiem, ze to nie jest wcale takie proste a wszystko o czym pisalas mnie dotyczy i to w ogromnym stopniu. Nie jest to lattwy temat nawet dla samego zainteresowanego, dlatego mnie sporo pomogla ksiazka Petitcollin Christel ‚jak mniej myslec’ . polecam, jesli nie terapeutycznie to z czystej ciekawosci warto przeczytac 🙂
    <3

  2. Ja przez całą pandemię utknęłam na jakiś czas poza Polską. Obecnie jestem już w kraju. I to całe zamieszanie uświadomiło mi jedno – jak wielu wspaniałych ludzi los podsyła nam na nasze drogi. Ostatnie tygodnie kosztowały mnie dużo nerwów. Ale dzięki ludziom, jakoś udało się je opanować i nie zwariować. 😉

  3. Ogólnie aktualna sytuacja jest straszna, musimy jakąś przez nią przejść i zostać w domu. Niestety dużo osób nie chcę się stosować do wymogów którą idą od rządu. Ciekawy post!

  4. Nastawienie zdecydowanie pomaga w wielu sytuacjach trudnych. Akceptacja również. Nasza dzisiejsza sytuacja jest bardzo trudna. Mnie oprócz troski o najbliższych dochodzi jeszcze odpowiedzialność za 150 pracowników firmy, w której jestem dyrektorem finansowym. To wielka odpowiedzialność. Muszę zastosować Twoje pozostałe rady, żeby sobie jakość poradzić. Odciąć sie od tematu nie mogę….
    Obyśmy jak najszybciej wrócili do względnej normalności.

  5. Najpierw wpadałam w panikę, a potem sobie uświadomiłam, że nie mam na to wpływu,
    więc się uspokoiłam.
    Robię to, co mogę zrobić w danej sytuacji,
    czyli siedzę w autokwarantannie.
    Zapasy zawsze mam , więc nie latam po sklepach i nie szaleję.
    Raz w tygodniu wychodzę po jakieś podstawy typu chleb, mleko…
    Co ma być to będzie.
    Myślę, że rządom i wszystkim ludziom zależy na tym, by to paskudztwo opanować….
    Współczuję ludziom, współczuję zwierzętom,
    ale człowiek sam sobie to nagrabił.

  6. Przeczytanie tego co napisalas, bardzo mi sie przydalo.
    Utknelam w pracy za granica. Panikuje, martwie sie i wiem,ze to nic nie da.
    Trzeba to przetrwac, a panika i ogladanie kolejnego filmu o pandemiach,wirusach itp. w tym nie pomoze. Na FB masakra, kolejne sensacyjne wpisy omijam. Jestem zdrowsza.
    Telewizji nie mam. Ogladam komedie w internecie.
    Caly czas ucze sie radzic sobie z ta sytuacja.
    Pozdrawiam!

  7. Świetny tekst, bardzo pomocny.
    Sama mam duży problem z kontrolowaniem wszystkiego. Obecna sytuacja pokazuje mi, że nie da się wszystkiego kontrolować i właśnie teraz uczę się pozbywać tej obsesji kontrolowania.

  8. Odpowiednie nastawienie bardzo pomaga, jednak czy jest sens przejmować się czymkolwiek, na co nie mamy wpływu? Nadal dziennie pozostaje nam setki czynności, na które wpływ mamy i powinniśmy się nimi zająć. To o wiele ważniejsze, bo życie nie składa się tylko z jednego wielkiego problemu, a również z setek małych.

  9. Zamartwianie się nie ma sensu ale konstrykrywna analiza tego co mogę zrobić w danej sytuacji już tak. Wykorzystajmy ten czas dobrze, zróbmy to co czekało na nas już bardzo długo, skupmy myśli na tym co istotne. Docenmy osoby wokół nas, zadbajmy o relacje z najbliższymi i z nadzieją patrzmy w przyszłość.

Dodaj komentarz